sobota, 30 maja 2015

Domino brownie na Dzień Dziecka


Witajcie :)
Dzisiaj przepis dla małych i dużych łasuchów. Zbliża się Dzień Dziecka, dlatego proponujemy Wam upiec z tej okazji coś słodkiego, kolorowego i bardzo pysznego. Ciasto czekoladowe domino sprawdzi się idealnie. Możecie tu połączyć wspólne pieczenie z zabawą. My udekorowałyśmy ciasto w domino, ale jeśli chcecie ułożyć dowolny wzór, np. kwiaty, sygnalizację świetlną to też będzie świetny pomysł. Przepis oryginalny pochodzi z książki "Ciasta, ciasteczka i babeczki".

środa, 27 maja 2015

Pikantny krem z kukurydzy


Witajcie:)
Co powiecie na zupę?:) Pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza więc warto sięgnąć po sprawdzone sposoby na rozgrzanie, a wiadomo, że na to najlepsza pyszna, ciepła zupa! Słońce na niebie nie chcę się pokazać, więc postawiłyśmy na słoneczną zupę-krem z kukurydzy. Przepis pochodzi z książki Kingi Paruzel, w której poza świetnymi przepisami są rewelacyjne zdjęcia. Sam krem kukurydziany jest trochę pikantny ze względu na dodatek papryczki chili, ale zawsze możecie dać jej mniej lub w ogóle z niej zrezygnować :)

niedziela, 24 maja 2015

Chleb bananowy "Orbitowanie bez cukru"


Witajcie :) 
Zdarza się Wam trafić czasem na tak fantastyczną książkę, że czytając ją zapominacie wysiąść na właściwym przystanku z autobusu lub przypalacie obiad? ;) My właśnie skończyłyśmy taką czytać :) Chodzi nam o książkę "Serce na talerzu" Alyssy Shelasky. Jak sama autorka pisze, jest to książka o miłości, gotowaniu i odkrywaniu życiowej pasji. Jesteśmy przekonane, że każdy kto interesuje się gotowaniem będzie zachwycony tą pozycją. :) W książce znajdziecie wiele fajnych przepisów, które nie dość, że są łatwe w przygotowaniu to do tego są przepyszne. Dziś prezentujemy Wam jeden z nich - przepis na chleb bananowy "Orbitowanie bez cukru". Czyli po prostu ciasto bananowe z czekoladą i orzechami.


czwartek, 21 maja 2015

Makaraon ze szpinakiem wg Nigelli


Witajcie :)
Dziś mamy dla Was przepis na prosty makaron ze szpinakiem i prażonymi orzechami od Nigelli. Makaron jest świetnym produktem, który można przygotować na tysiące sposobów i najszybciej wyczarować z niego obiad - nawet osoby najbardziej zapracowane. Nie jest to może danie, które przyciąga wyglądem, ale my już dawno przekonałyśmy się o tym, że niekoniecznie to co wygląda pięknie jest smaczne i odwrotnie. Podajemy Wam ilość składników na cztery porcje obiadowe, gdyż tym makaronem naprawdę można się najeść.


niedziela, 17 maja 2015

Truskawkowo-waniliowe miniserniczki

 
Kochani,
Dzisiaj obiecane miniserniczki z truskawkami - hit ostatniego Street Food Festivalu. Wybaczcie, że musieliście tyle czekać na ten przepis, ale okazało się, że podczas przygotowań do Festivalu zapomniałyśmy zrobić im zdjęcia. Dlatego szybko nadrabiamy zaległości i mamy nadzieję, że przepis Wam się przyda. Przygotowanie miniserniczków jest bardzo proste (bez użycia miksera) i nie zabiera więcej niż 30 minut. Nie używajcie do ich wykonania serka mascarpone, bo jest za ciężki i serniczki bardzo opadną. Oryginalny przepis pochodzi z książki "Pyszne 25".

Składniki (na 15 sztuk):

12 herbatników pełnoziarnistych
80g masła
400g mielonego białego sera (lub sera na sernik)
6 łyżek cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
2 jajka
2 łyżki mąki
15 truskawek lub malin (gdy są mniejsze użyj podwójnej ilości)

Przygotowanie:
1. Masło rozpuść w garnku na małym ogniu. Herbatniki drobno pokrusz (lub zmiel blenderem) i dodaj do nich rozpuszczone masło. Wymieszaj.

2. Masę przełóż do foremek na muffinki (polecamy sikilonowe - serniczki łatwiej z nich wychodzą i mają ładniejszy kształt) i ugnieć łyżką.

3. Ser przełóż do miski, dodaj do niego jajka, mąkę, cukier puder i ekstrakt waniliowy. Wszystko dokładnie wymieszaj trzepaczką.


4. Wyłóż po łyżce masy serowej na spody z herbatników, połóż na wierzchu owoce i przykryj resztą masy serowej.Wypełnij foremki do końca (serniczki mogą trochę urosnąć, ale po wyjęciu z piekarnika opadną do poziomu foremki).


5. Wstaw serniczki do piekarnika nagrzanego do temperatury 180ºC i piecz przez 25 minut (jeśli używałeś mrożonych owoców czas pieczenia wydłuż do 30 min). Sprawdź patyczkiem czy serniczki są upieczone i wyjmij z piekarnika do wystygnięcia.

Nasze oceny:


Basia: Przepyszne serniczki. Piekłam je już nie raz i zawsze wszystkim bardzo smakują. Są bardzo delikatne i wprost rozpływają się w ustach. Moja ocena: 10/10.

Julka: Te serniczki to po prostu niebo w gębie!:) Delikatnie waniliowe z pysznymi truskawkami. Moja ocena: 10/10!!! :)

środa, 13 maja 2015

Co dobrego zjeść w Finlandii? :)


Witajcie :)
Dawno nie było wpisu o jedzeniu w podróży, a w związku z tym, że Julka spędziła ostatnio kilka dni w Finlandii, nadrabiamy szybko nasze zaległości.

Finlandia, w przeciwieństwie do Portugalii czy Niemiec (o kuchni których pisałam wcześniej), jest zdecydowanie mniej popularnym kierunkiem turystycznym. Ja sama pewnie bym tam nigdy nie trafiła, gdyby nie moi znajomi, którzy specjalizują się w wyszukiwaniu tanich lotów :)
Niestety nie mieliśmy możliwości zwiedzenia całej Finlandii, więc moje obserwacje jedzeniowe odnoszą się jedynie do południowej części kraju, a dokładniej do trzech miast: Helsinek, Tampere oraz Turku.

No dobra, ale miało być o jedzeniu ;) Jeszcze przed wyjazdem starałam się dowiedzieć jak najwięcej o fińskiej kuchni - co jest popularne, co warto zjeść itp. Nie było to łatwe zadanie, ale większość źródeł jest zgodna, że w Finlandii je się duże ilości przetworów mlecznych, sporo mięsa (dziczyzny), owoce morza oraz słodycze. Te same źródła ostrzegały, że jedzenie nie należy tam do najtańszych i zdecydowanie się z tym zgodzę. Jedzenie jest tam po prostu drogie, a przynajmniej jest takie dla osób których budżet wyjazdowy nie jest zbyt duży. ;) Dlatego też postaram się podawać ceny wszystkich produktów, o których Wam zaraz opowiem.

Moje pierwsze zetknięcie z fińskim sklepem spożywczym było bardzo ciekawe. Po pierwsze: problem zaczął się ze znalezieniem jakiegoś otwartego ;) Wylądowaliśmy w Turku dość późno, a jak się okazało wiele sklepów pracuje tylko do 21.00 Dlatego warto wcześniej zorientować się, gdzie znajdziemy sklep np. SIWA, który jest otwarty do 23.00. Po drugie, ku naszemu zdziwieniu ani na półkach, ani na opakowaniach większości produktów nie znajdziecie słowa po angielsku. Stanowi to wyzwanie zwłaszcza przy ważeniu warzyw. ;) Przy okazji mała podpowiedź - jeśli pijecie wodę niegazowaną, a nie możecie wyczytać z etykiety, która woda ma gaz, a która nie - zgniećcie butelkę - jeśli jest twarda, znajduje się w środku woda gazowana, jeśli bez problemu możecie wgnieść plastik, kupicie wodę niegazowaną :)
Poniżej zdjęcie naszych pierwszych zakupów.


Tradycyjny fiński chleb razowy (ok 12 kromek) - 1,49 euro
mały jogurt - 0,49 euro
woda niegazowana 1,5l - 1,20 euro
małe soczki w kartoniku - od 0,35 do 0,80 euro
cytryna - 0,72 euro
serek Filadelfia - 2,35 euro

Drugiego dnia postanowiliśmy spróbować dwóch rzeczy opisywanych w przewodnikach, czyli potrawy z renifera oraz słodyczy.
Na pierwszy ogień poszedł renifer. Będąc w Helsinkach odnaleźliśmy targowisko Kauppatori, gdzie można znaleźć tradycyjne fińskie jedzenie, w bardziej przystępnej cenie. Nam udało się zjeść pulpety z wędzonego renifera, podane z smażonymi warzywami i ziemniakami. Ku naszemu zaskoczeniu pulpety okazały się bardzo smaczne, mimo że był to dla nas całkowicie nowy smak. Cena takiego talerza, którym spokojnie możecie się najeść to ok 10 euro.


Drugą pozycją obowiązkową na naszej liście były słodycze.
Tradycyjnymi słodyczami w Finlandii są cukierki Salmiakki, które znajdziecie dosłownie w każdym sklepie. Podobno każdy powinien ich spróbować, ale według mnie trzeba wyjątkowo lubić lukrecję, by komuś zasmakowały. Salmiakki to coś w rodzaju bardzo twardych żelek o smaku solonej lukrecji - dziwne doświadczenie, ale zawsze warto poznawać nowe smaki ;) Salmiakki możecie kupić właśnie w tej wersji za 0,69 euro, jak również w postaci nadzienia w wafelkach lub czekoladzie.


Z innych słodyczy polecam gorąco różne batoniki. Większość zawiera w sobie czekoladę z różnymi dodatkami, te widoczne poniżej były według nas najsmaczniejsze, a pierwsze miejsce zdobywa batonik Tupla - mocno czekoladowy z lekko nugatowym nadzieniem.


Przez większość wyjazdu stołowaliśmy się w znanych knajpach typu fast food, ze względu na ceny. Najbardziej popularny hamburger typu McRoyal to koszt ok 2 euro, jednak pozostałe kanpki lub zestawy zaczynają się dopiero od 5 euro w górę. Koszt mleka to wydatek rzędu 1,50 euro, ale już paczka płatków śniadaniowych kosztuje między 2,50 a 4 euro. Stąd też nie dziwcie się, że jednym z naszych ostatnich posiłków był taki oto zestaw (zdjęcie poniżej). ;) Trzy słoiki musu owocowego dla dzieci kosztowały nas 1,10 euro, a małe piwo 1,23 euro. Oszczędny człowiek posili się takim zestawem bez problemu ;)


Przy okazji ważna informacja dla wielbicieli mocniejszych trunków - w Finlandii od godziny 21.00 nie kupicie mocnego alkoholu. Dotyczy to tak naprawdę każdego napoju o zawartości alkoholu powyżej 2%. A jeśli już kupujecie alkohol, to zazwyczaj poproszą Was o pokazanie jakiegoś dokumentu tożsamości.

Jak pisałam na początku, nasza przygoda w Finalndii była krótka i intensywna, stąd też może nie ma na zdjęciach oszałamiającej ilości jedzenia, ale wydaje mi się, że jakiś mini pogląd o fińskim jedzeniu udało mi się zarysować :)

Dajcie znać czy tego typu notki w ogóle się Wam podobają :)

Ps. Wiemy, że ostatnio częstotliwość notek trochę spadła, ale powoli wracamy do normalnego życia i zrobimy wszystko co w naszej mocy, by ciekawych przepisów było coraz więcej :)

niedziela, 10 maja 2015

Brownie bezglutenowe

Kochani,
Dzisiaj bezglutenowe brownie z dodatkiem masła orzechowego i syropu klonowego - przepis o który prosiło nas kilka osób. Ciasto różni się zdecydowanie smakiem od tradycyjnego, czekoladowego brownie - jest mniej słodkie, bardziej zbite, ale też dużo zdrowsze. My posypałyśmy je po wierzchu cukrem pudrem, ale warto przygotować polewę czekoladową, która dodatkowo nada mu słodyczy. Nie damy głowy za to, że brownie będzie smakowało wszystkim czekoladoholikom, ale na pewno warto je upiec i spróbować. Przepis pochodzi z pysznego bloga Jadłonomia.

Składniki:

2 puszki ciecierzycy
1 szklanka masła orzechowego
1/2 szklanki syropu klonowego
1/2 szklanki mąki z amarantusa
50g gorzkiej czekolady
1/4 szklanki kakao
1/2 łyżeczki sody
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli


Przygotowanie:

1. Cieciorkę z puszki odcedź, przełóż do miski. Dodaj do cieciorki masło orzechowe, syrop klonowy, mąkę, kakao, sodę, proszek do pieczenia i sól. Zmiksuj całość na gładką masę.



2. Masa będzie gęsta i lepiąca, możesz ją wyrobić rękami. Gdy składniki się połączą, dodaj posiekaną czekoladę. Przełóż ciasto do formy wyłożonej papierem do pieczenia i zwilżonymi dłońmi wyrównaj.



3. Wstaw brownie do piekarnika nagrzanego do temperatury 175ºC i piecz przez 25-30 min. Wyjmij ciasto i zostaw do przestudzenia. Posyp cukrem pudrem lub polej polewą czekoladową.

Nasze oceny:


Basia: Jest to ciasto, które się lubi, albo nie (zdania z Julką mamy podzielone). Ja uważam, że smakuje ciekawie i następnym razem dodam więcej syropu klonowego, żeby było słodsze.

Julka: Raz na jakiś czas pozwalamy sobie na małe eksperymenty w kuchni, ten niestety nie należał wg mnie do udanych. Brownie smakowało jak palona kasza gryczana i tyle. Nawet nie umiem ocenić tej kulinarnej ciekawostki. Wybaczcie.

wtorek, 5 maja 2015

Grillowana feta i sałatka grecka


Kochani,
Dzisiaj chcemy się podzielić z Wami przepisem na sałatkę grecką w nowej odsłonie – z dodatkiem grillowanego sera feta. Zrumieniony, ciepły ser znakomicie podkręca smak tak dobrze wszystkim znanej sałatki. Polecamy poszukać w sklepach twardego sera, bo te zwykłe 'fetopodobne' będą się rozpuszczać i rozlatywać. Sałatka świetnie sprawdzi się jako przekąska w ciągu dnia lub jako dodatek do grillowanych dań.

Przepis zaczerpnięty z książki Donna Hay „Szybko, świeżo, prosto” – książki pełnej pięknych zdjęć i inspirujących przepisów.


Składniki:

2 krótkie ogórki
3 małe pomidory
1 szklanka oliwek
1/2 czerwonej cebuli
kilka listków mięty
200g twardej fety
oliwa do smarowania

Dressing:
2 łyżki czerwonego octu winnego lub octu jabłkowego
2 łyżki oliwy
1 łyżka miodu
sól, pieprz

Przygotowanie:

1. Ogórki i pomidory pokrój w półplasterki, cebulę w piórka, a oliwki przekrój na pół. Przełóż warzywa do miski, posyp listkami mięty.


2. Przygotuj dressing: wymieszaj razem ocet, oliwę, miód, dopraw solą i pieprzem.


3. Ser feta pokrój w grubsze plastry, posmaruj z obu stron oliwą. Rozgrzej patelnię grillową, smaż plastry po 2 minuty z każdej strony, aż się przyrumienią. Lepsza będzie twarda feta, ponieważ inna się rozleci.

4. Ciepły ser połóż na warzywa i polej całość sosem.

Nasze oceny:

Basia: Uwielbiam sałatkę grecką, jest pyszna i szybka w przygotowaniu. Grillowany ser nadaje jej wyraźnego smaku. Moja ocena: 9/10.


Julka: Sałatka grecka od jakiegoś czasu należy do moich ulubionych, mimo że praktycznie zawsze składa się z tych samych składników. Jednak wystarczy któryś z nich lekko "podkręcić" i już można cieszyć się grecką na nowo  Moja ocena: 9/10. 


Sałatki na grilla

Drukuj

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...