poniedziałek, 30 marca 2015

Wyniki konkursu - esencje do sosów Knorr

Kochani :)

Dziękujemy Wam za zgłoszenia w konkursie - podobają nam się wszystkie Wasze pomysły, my również nie wyobrażamy sobie tych dań bez dodatku sosów :) Poniżej podajemy listę zwycięzców (wybrałyśmy spośród komentarzy, które zamieszczaliście pod postem na blogu i na Facebooku):
  • Asia
  • Beznozek
  • Czarna Bestia Małgorzata
  • Joanna Małecka
  • Magda C
  • Marcin Mikołajczyk
  • Morisek
  • OMG
  • StudentsKitchen
  • Anonimowy - za komentarz: "placki ziemniaczane, pampuchy, kluski śląskie :)"

GRATULUJEMY. Prześlijcie nam swoje dane kontaktowe na adres basjula@gmail.com - czekamy na nie do środy, tj. do 1 kwietnia 2015 roku. Postarajcie się przesłać maile szybko, to może uda się wysłać nagrody przed świętami.

niedziela, 29 marca 2015

Recenzja esencji do sosów Knorr


Witajcie :) 
Ostatnio pisałyśmy Wam o paczce od firmy Knorr i o konkursie, w którym możecie wygrać zestaw esencji do sosów - pamiętajcie, że czas na przesłanie odpowiedzi mija dziś o północy :)
Na pierwszy ogień testów poszły dwie esencje do sosów: pieczeniowego jasnego oraz pieczeniowego ciemnego. Ten pierwszy świetnie sprawdził się jako składnik sosu do pieczonej wieprzowiny, a drugi postanowiłyśmy wykorzystać do przyrządzenia piersi z kurczaka w sosie rozmarynowym z suszonymi pomidorami autorstwa szefa kuchni marki Knorr - Piotra Murawskiego.

Składniki:
2 piersi z kurczaka
2 ząbki czosnku
łyżka miodu
łyżka sosu sojowego
pieprz

na sos:
50ml oleju
pęczek włoszczyzny
łyżka cukru
łyżka koncentratu pomidorowego
400ml czerwonego wina
łyżeczka suszonego rozmarynu
1 esencja do sosu pieczeniowego ciemnego Knorr
50g posiekanych suszonych pomidorów

Przygotowanie:
1. Kurczaka oczyść i pokrój na niewielkie kotlety. Wrzuć do miski. Dodaj miód, sos sojowy, przeciśnięty czosnek i 2 łyżki oliwy. Po ok 20-30 minutach usmaż kurczaka w garnku o grubym dnie. Wyjmij kurczaka na talerz i zabierz się do przygotowanie sosu.

2. Do garnka, w którym smażyłeś kurczaka, wlej olej i podsmaż drobno pokrojoną włoszczyznę. Smaż przez chwilę, aż zacznie brązowieć - następnie wsyp łyżkę cukru i smaż aż cukier ulegnie karmelizacji. Całość zalej czerwonym winem i gotuj przez 10 minut.


3. Następnie dodaj koncentrat pomidorowy, przemieszaj zawartość garnka i zalej całość 400ml zimnej wody. Dodaj esencję do sosu Knorr, mieszając aż do jej całkowitego rozpuszczenia. Gotuj kolejne 10 minut, aż sos zgęstnieje.


4. Na koniec przecedź sos przez sito, dodaj lekko posiekany rozmaryn i suszone pomidory i gotuj jeszcze przez chwilę.

5. Kurczaka możesz polać sosem lub wrzucić go do garnka i lekko podgrzać.

Nasze oceny:

Basia: Sos mi bardzo smakował. Wino, rozmaryn i suszone pomidory świetnie się uzupełniają. Polecam. Moja ocen 9/10

Julka: Kurczak w sosie rozmarynowo-pomidorowym z dodatkiem esencji do sosu pieczeniowego naprawdę był dobrym wyborem :) Nie jestem fanką rozmarynu, a mimo to sos mi smakował. Całość bardzo fajnie współgrała, a lekki aromat czerwonego wina dopełniał smak. Moja ocena: 9/10.


Zostały nam jeszcze trzy smaki esencji do sosów więc możecie się niedługo spodziewać kolejnych pomysłów na dania z ich wykorzystaniem :)

Według nas esencje do sosów sprawdzą się na pewno w wypadku mniej doświadczonych osób, które nie wiedzą jak przygotować zwykły sos od podstaw, lub dla tych, którzy chcieliby podkręcić smak znanych im dań z sosem w roli głównej. Zatem polecamy spróbować esencje do sosu marki Knorr, nawet tym najbardziej sceptycznym ;)

czwartek, 26 marca 2015

Konkurs :) Esencje do sosów Knorr


Witajcie :)
Dziś mamy dla Was notkę specjalną. W grudniu 2014 na rynku pojawiła się nowość firmy Knorr - Esencje do sosów, dedykowane dla osób gotujących od podstaw. Pomagają one przygotować pyszne, gęste i aromatyczne sosy.
W ramach kolejnej współpracy z firmą Knorr (o wcześniejszych możecie przeczytać tu i klik), dostałyśmy super paczkę niespodziankę, której zawartość możecie zobaczyć na pierwszym zdjęciu.
 

Jednocześnie mamy dla Was konkurs, w którym możecie wygrać zestawy Esencji do sosów Knorra. Zasady są proste - polubcie nasz profil na fb, o ile jeszcze tego nie zrobiliście, napiszcie w komentarzu pod notką, lub pod wpisem na naszym profilu na fb, jakie są Wasze ulubione dania wytrawne, których nie wyobrażacie sobie bez dodatku pysznego sosu. Pośród nadesłanych odpowiedzi wybierzemy 10, które według nas zostały najciekawiej przedstawione. Na Wasze odpowiedzi czekamy do niedzieli. W poniedziałek podamy na blogu listę osób, które wygrały taki o to zestaw esencji do sosów Knorr wraz z książeczką z przepisami.


Sponsorem nagród jest firma Knorr.
Zwycięzców poprosimy o szybkie podanie adresu na naszego maila lub w wiadomości prywatnej na fb, tak by udało się Wam wysłać paczki jeszcze przed Świętami :)
Zatem powodzenia!:)

poniedziałek, 23 marca 2015

Ciastka z czekoladą, żurawiną i migdałami


Kochani,
Od jakiegoś czasu jesteśmy w posiadaniu książki "Cukiernia Lidla" Pawła Małeckiego, a dopiero teraz udało nam się wypróbować z niej przepis. Wybór był trudny, bo większość wypieków (jak nie wszystkie) chciałoby się skosztować. W końcu skusiłyśmy się na ciastka czekoladowe z żurawiną. I to był dobry wybór - ciastka są kruche na zewnątrz, a w środku się ciągną. Żurawina równoważy słodycz, a migdały (w oryginalnym przepisie orzechy włoskie) przyjemnie chrupią. Z podanych składników wyszło nam 40 ciastek. Polecamy :)

Składniki:

170g mąki pszennej tortowej
1 łyżeczka sody
140g miękkiego masła
30g kakao
1 jajko
1 opakowanie cukru waniliowego
180g cukru trzcinowego
50g migdałów
50g białej czekolady
50g mlecznej czekolady
100g suszonych żurawin
szczypta soli


Przygotowanie:


1. Miękkie masło utrzyj z cukrem i cukrem waniliowym, następnie dodaj mąkę, kakao, sodę, szczyptę soli i jajko. Dokładnie wymieszaj - ciasto będzie sztywne i klejące, dlatego możesz je też wyrobić rękami.

2. Gdy masa będzie jednolita, dodaj posiekane migdały, obie czekolady i żurawinę. Dobrze wymieszaj.


3. Z ciasta formuj małe kulki (możesz je też nakładać łyżką) i układaj na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Każde ciastko delikatnie spłaszcz. Piecz w piekarniku nagrzanym do temperatury 190ºC przez 15 minut (ciastka będą miały chrupiące brzegi i wilgotny środek). Zostaw do przestygnięcia i zdejmij z blaszki.


Nasze oceny:

Basia: Ciastka są bardzo czekoladowe i przepyszne. W smaku odrobinę przypominają amerykańskie ciastka z groszkami czekoladowymi, ale moim zdaniem są lepsze. Moja ocena: 10/10.

Julka: Idealny przepis dla czekoladoholików takich jak ja ;) Ciasteczka są przepyszne! Moja ocena: 10/10.

piątek, 20 marca 2015

Placuszki jabłkowe z komosy ryżowej


Witajcie :)
Wspomniałyśmy ostatnio o ciekawym składniku, który ostatnio zagościł w naszych kuchniach i oto on - komosa ryżowa. Już od dawna chciałyśmy wypróbować to pseudozboże, które nie zawiera glutenu. Po próbach polubienia kaszy jaglanej byłyśmy nastawione odrobinę sceptycznie, gdyż wiele osób mówiło, że są one podobne w smaku. Nic bardziej mylnego :) Kasza jaglana źle przygotowana będzie gorzkawa i nie da się jej już uratować, podczas gdy komosę uratujecie zawsze. Nasze pierwsze podejście do quinoi postanowiłyśmy zrobić na słodko i był to strzał w 10! Przerobiłyśmy trochę przepis z bloga Feed Me Better (klik) i tak powstały pyszne placuszki jabłkowe z komosy ryżowej. Polecamy gorąco!:)

Składniki (na 10 sztuk):
50g komosy ryżowej
1 jajko
4 łyżki mleka
niecałe jabłko
2 łyżki siemienia lnianego (najlepiej zmielonego)
1 czubata łyżka mąki pszennej
1 czubata łyżka miodu
pół łyżeczki cynamonu

Przygotowanie:
1. Komosę ryżową opłucz pod bieżącą wodą. Przełóż do garnka z grubym dnem i zalej 1/2 szklanki wody. Zagotuj, przykryj, zmniejsz gaz i gotuj aż quinoa wchłonie całą wodą, czyli ok 10-12 minut (mieszając co jakiś czas). Odstaw do wystudzenia.

2. W misce rozkłóć jajko z mlekiem, komosą, siemieniem i mąką. Dodaj obrane i starte jabłko, cynamon oraz miód. Dokładnie wymieszaj wszystkie składniki i odstaw na 10 minut.



3. Placki smaż na rozgrzanej patelni z roztopioną łyżką masła, po ok 4 minuty z każdej strony. Masę można nakładać łyżką lub formować pożądany kształt w rękach.


Placuszki najlepiej smakują z dżemem lub migdałami :) W domu Julki zostały przyjęte z dużym entuzjazmem :)

poniedziałek, 16 marca 2015

Frytki z topinambura


Witajcie :) 
Jakiś czas temu wrzuciłyśmy na nasz facebookowy profil zdjęcie topinambura, z którego zrobiłyśmy pyszne frytki. Nie wiemy jednak dlaczego do tej pory nie wrzuciłyśmy tego przepisu na bloga. Dziś nadrabiamy zaległości i zdradzamy, że następny przepis będzie z dodatkiem równie ciekawego składnika :)
Topinambur zyskał w Polsce na popularności jakieś 3 lata tamu kiedy to nastąpił prawdziwy boom na wszelkiego rodzaju programu poświęcone gotowaniu. Tym nie wtajemniczonym może się wydawać, że jest to niezwykle egzotyczna bulwa, do tej pory nie uprawiana na polskiej ziemi. Nic bardziej mylnego i powie Wam o tym każdy kto ma rodzinę na wsi :) Do nas topinambur przyjechał z Lubelszczyzny. Wykorzystałyśmy go w całości na frytki, gdyż po obraniu wszystkich bulw (połączenie ziemniaka z imbirem?:) nie zostało nam zbyt dużo materiału do pracy. Jednak jesteśmy na tyle zaciekawione smakiem tego warzywa, że jeszcze do niego wrócimy.

Składniki:
10 sztuk topinambura
niecała butelka oleju
przyprawy: sól, pieprz, oregano, ostra papryka

Przygotowanie:
1. Topinambura dokładnie umyj, obierz (tak jak ziemniaki) i pokrój w słupki lub plasterki. W zależności od tego czy chcesz uzyskać bardziej miękkie czy bardziej chrupiące frytki, pokrój je odpowiednio w grubsze lub cieńsze kształty.


2. Pokrojone bulwy wrzuć do rozgrzanego oleju i smaż aż frytki uzyskają złotawo-brązowy kolor. Po wyjęciu z garnka, odsącz je chwile na ręczniku papierowym ,a następnie posyp mieszanką przypraw.


Frytki z topinambura są słodkawe, dlatego według nas świetnie smakują z ostrą papryką, która równoważy nasze zdziwienie :) Nam bardziej smakowała wersja chrupiąca i to właśnie w takiej postaci polecamy jeść topinambura.


środa, 11 marca 2015

Chleb bezglutenowy


Witajcie :)
Co myślicie o jedzeniu bezglutenowym?:) Przyznajemy, że my dopiero się do niego zaczynamy przekonywać, gdyż wiele potraw bezglutenowych, które próbowałyśmy było kiepsko doprawionych i bez smaku. Zmieniłyśmy trochę podejście do tej kuchni po pasztecikach z soczewicą (klik), a jakiś czas temu poproszono Julkę o upieczenie smacznego bezglutenowego chleba. Jako, że lubimy takie zadania postanowiłyśmy poszukać przepisu, który spełnia wymagania diety pozbawionej glutenu i zawiera składniki łatwo dostępne. Tak trafiłyśmy na przepis z bloga Grochem o garnek (klik).

Składniki (na 1 bochenek):
200g mąki kukurydzianej
200g mąki gryczanej
100g mąki ziemniaczanej
3 łyżki siemienia lnianego
łyżka soli
1/5 łyżki cukru
14g suszonych drożdży
ok 500ml ciepłej wody


Przygotowanie:
1. Wymieszaj wszystkie suche składniki po czym dolej wodę i połącz dokładnie z pozostałymi składnikami - ciasto na chleb bezglutenowy jest bardziej płynne i nie powinno zbijać się w jedną masę, jeśli jednak tak się dzieje dodaj jeszcze trochę wody. Tak przygotowane ciasto przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na 20 minut.


2. Po tym czasie przelej ciasto do keksówki ( u nas o wymiarach 10x35cm) wyłożonej papierem do pieczenia (polecamy patent ze spinaczami, które trzymają papier w jednym miejscu). Przykryj ścierką i odstaw na kolejne 20 minut, aż ciasto podwoi swoją objętość.


3. Chleb piecz ok godzinę w 220ºC, przy włączeniu grzałki górnej i dolnej, aż skórka ładnie się zarumieni. Przed pieczeniem możesz posypać wierzch chleba sezamem lub czarnuszką. Po upływie określonego czasu wyjmij chleb i po kilku minutach wyjmij go z formy i studź na kratce.

Nasze oceny:

Basia: Bardzo smaczny chleb. Jedynym jego minusem było to, że dość szybko wysycha, przez co nadaje się do jedzenia przez góra 2 dni. Moja ocena: 8/10.

Julka: Chleb niewątpliwie zyskał przez dodatek czarnuszki, ale ogólnie był naprawdę smaczny. Następnym razem będę eksperymentować z innymi mąkami bez glutenu. Moja ocena: 8/10.


piątek, 6 marca 2015

Lekka lazania ze szpinakiem


Musimy się Wam do czegoś przyznać - uwielbiamy lazanie, a tej na dodatek nie potrafimy się oprzeć. W prawdzie nie jest to tradycyjna, przekładana lazania z mięsem mielonym i beszamelem, ale jej smak jest genialny. Czym się różni od znanej wszystkim lazanii? Tym, że w środku ma gotowane mięso z kurczaka, szpinak, pyszny sos pomidorowy, makaron i ser. Tak przygotowana zapiekanka jest dużo lżejsza i niskotłuszczowa. Pomysł zaczerpnęłyśmy z książki "Dania niskotłuszczowe".

A jeśli macie ochotę na lżejszą wersję tradycyjnej lazanii zapraszamy tu.


Składniki:

400g mrożonego szpinaku
1/2 łyżeczki tartej gałki muszkatołowej
450g mięsa z piersi kurczaka (ugotowanego)
makaron lasagne (u nas 4 płaty - ilość zależy od wielkości naczynia do zapiekania)
1 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej
425 ml chudego mleka
trochę startego żółtego sera

Sos pomidorowy:
400g pomidorów z puszki
1 drobno posiekana cebula
1 ząbek czosnku
150 ml czerwonego wina
3 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka suszonego oregano
sól, pieprz, szczypta cukru

Przygotowanie:


1. Piekarnik rozgrzej do temp. 200°C. Zacznij od przygotowania sosu pomidorowego. W garnku lub głębokiej patelni rozgrzej odrobinę oliwy, zeszklij cebulę i dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek. Do cebuli przełóż pomidory, koncentrat pomidorowy, wlej wino, wsyp oregano. Gotuj całość przez 20 minut na małym ogniu, dopraw solą pieprzem i szczyptą cukru do smaku.

2. Rozmrożony szpinak odsącz z nadmiaru wody na ręczniku papierowym. Dopraw szpinak gałką muszkatołową, solą i pieprzem. Następnie ułóż go na dnie formy do zapiekania. Na szpinaku poukładaj ugotowaną, pokrojoną w kostkę pierś kurczaka. Polej całość sosem pomidorowym i przykryj płatami lasagne.


3. Przygotuj biały sos. Mąkę ziemniaczaną wymieszaj z niewielką ilością mleka. Resztę mleka wlej do garnka i doprowadź do wrzenia cały czas mieszając. Do gotującego mleka dodaj rozmieszaną mąkę ziemniaczaną i ciągle mieszając gotuj 2-3 minuty, aż mleko zgęstnieje. Solidnie przypraw solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Zdejmij z ognia.

4. Lazanię polej przygotowanym sosem i posyp startym serem. Wstaw do piekarnika, piecz 25 minut, aż ser się roztopi i przyrumieni.


Nasze oceny: 

Basia: Uwielbiam taki rodzaj lazanii. Jest pyszna, lekka i rozpływa się w ustach. Moja ocena: 10/10.

Julka: Nie wiem jak to jest ale lazanie robię i jem tylko z Basią Wersja ze szpinakiem i kurczakiem jest pyszna, tylko trzeba pamiętać by wszystkie składniki dobrze odparować by nasza lazania "nie pływała" Moja ocena: 9/10.



poniedziałek, 2 marca 2015

Zupa - krem porowo-ziemniaczany


Witajcie :) 
Kilka osób prosiło nas o przepis na prostą, szybką i dobrą zupę-krem. Dlatego też prezentujemy Wam dziś przepis na jedną z podstawowych zup Julii Child, z książki "Gotuj z Julią. Niezbędne przepisy i porady mistrzyni kuchni.". Książka jest z nami już od dawna ale jakoś nie możemy się do niej przekonać, ze względu na dość specyficzny sposób jej napisania. Są to raczej dość luźne porady, a nie przepisy dla początkujących. Jednak mimo to, przy niewielkim doświadczeniu w gotowaniu i odrobinie kreatywności można na bazie podpowiedzi Julii Child zrobić coś pysznego. My o zupy porowo-ziemniaczanej dodałyśmy trochę bazylii i dużo kolorowego pieprzu, dzięki czemu zyskała dodatkowego kopniaka smakowego.

Składniki(dla 3-4 osób na dwa dni):
4 pory
6 dużych ziemniaków
6 szklanek wody (u nas 4 szkl. wody i 2 szkl. bulionu)
2 łyżeczki soli
sporo pieprzu
7-10 listków bazylii
pół szklanki śmietany 30%

Przygotowanie:
1. Odkrój liście porów, przekrój na pół, umyj dokładnie i pokrój w półplasterki. Ziemniaki obierz i pokrój w drobną kostkę. W dużym garnku rozgrzej kilka łyżek oliwy z łyżką masła(ew.masła klarowanego) i podsmaż najpierw pokrojone pory, a po chwili dodaj ziemniaki.


2. Lekko podsmażone warzywa zalej wodą(bulionem). Dopraw solą i pieprzem i gotuj przez 20-30 minut, aż warzywa będą miękkie. Zdejmij z ognia, dodaj drobno posiekaną bazylię. 


3. Zupę można podawać od razu lub ją zmiksować - by uzyskać krem porowo-ziemniaczany, najpierw zmiksuj zawartość garnka. Do śmietany wlej 3 łyżki zupy, wymieszaj szybko by ogrzać śmietanę po czym wlej ją do garnka i zmiksuj z zupą. Podawaj z listkiem bazylii lub podprażonymi pestkami dyni/słonecznika.

Nasze oceny:

Basia: Zupa porowa jest pyszna i pożywna, czyli taka jaką lubię najbardziej. Moja ocena:10/10.

Julka: Uwielbiam takie zupy. Por nadaje ostrości, a bazylia sprawia, że zupa nie jest mdła i nudna. Moja ocena:10/10.


Drukuj

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...