niedziela, 30 listopada 2014

Cynamonowe ciasto z jabłkami i żurawiną

Witajcie!
Zapewne w wielu domach jednym z tradycyjnych ciast jest szarlotka - u nas też. A gdyby tak zrobić ją trochę inaczej? :) Naszego ciasta może szarlotką nazwać nie można, ale są w niej jabłka i żurawina, a całość jest posypana cudowną, chrupiącą kruszonką. Czy znajdzie się tutaj ktoś, kto nie lubi kruszonki? :) Ciasto dobrze smakuje jeszcze na ciepło z gałką lodów lub po całkowitym wystygnięciu 'sote'. Polecamy na mroźne wieczory z filiżanką gorącej czekolady.

Składniki:
5 jabłek
1/2 szklanki suszonej żurawiny
1 szklanka cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
2 szklanki  mąki
1 łyżka cynamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1/2 szklanki oleju
2 jajka
szczypta soli

kruszonka: 50g masła, 50g cukru, 100g maki

Przygotowanie:

1. Jabłka umyj, obierz, wydrąż gniazda nasienne i pokrój w kostkę. Zasyp je cukrem i cukrem waniliowym, dodaj żurawinę i odstaw na kilka minut.

2. Mąkę wymieszaj z proszkiem do pieczenia, sodą, solą i cynamonem. Dodaj do jabłek i wymieszaj. Wlej do masy olej i wbijaj po jednym jajku. Całość dobrze wymieszaj.


3. Przełóż ciasto do keksówki wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą.



4. Przygotuj kruszonkę - masło rozetrzyj palcami z mąką i cukrem, aż powstaną okruchy. Posyp kruszonką wierzch ciasta. Wstaw do piekarnika i piecz przez ok. 45 minut w temperaturze 180 °C.

Nasze oceny:

Basia: Pyszne, wilgotne ciasto o jabłkowo-cynamonowym smaku i chrupiącą kruszonką. Idealne ze szklaną ciepłego mleka. Moja ocena: 10/10.


Julka: Jabłka to obok bananów i mango, mój ulubiony owoc. Zatem nic dziwnego, że taka wersja ciasta z jabłkami mi bardzo smakowała. Jeśli nie lubicie żurawiny możecie ją pominąć lub zastąpić rodzynkami. Moja ocena: 8/10.


czwartek, 27 listopada 2014

Sałatka z pomarańczami i żurawiną

Witajcie :) 
Dziś przepis wyjątkowo prosty, szybki i łatwy w wykonaniu, czyli obiecana propozycja sałatkowa do makaronu z sosem. Według nas nic innego nie sprawdza się równie dobrze jako dodatek do różnego rodzaju makaronów :) Skład sałaty zależy od Was - możecie wybrać jedynie jedną odmianę sałaty, pomieszać np. szpinak baby z roszponką lub kupić gotową mieszankę sałat. Jak zwykle liczmy na Waszą kreatywność. Sos i dodatki mogą być dla niektórych zaskoczeniem, ale uwierzcie nam na słowo, że nie ma nic lepszego niż orzeźwiająca sałatka z owocami i słodkawym sosem.

Składniki(dla 4 osób):
2 mieszanki sałat
2-3 pomarańcze
garść suszonej żurawiny

sos:
6 łyżek oliwy extra vergine
1,5 łyżki octu balsamicznego
płaska łyżeczka miodu
sok wyciśnięty z pozostałości jednej pomarańczy
sól,pieprz
opcjonalnie: 2 ząbki czosnku



Przygotowanie:
1. Sałatę (o ile nie korzystasz z gotowych mieszanek) umyj i porwij na drobne części. Wrzuć do miski.

2. Pomarańcze dokładnie umyj, wyfiletuj (jutro na naszym profilu fb pokażemy jak to się robi), a każdą cząstkę przekrój na pół. Dodaj do sałaty razem z żurawiną.

3. Na koniec zrób sos. Wymieszaj dokładnie oliwę, ocet balsamiczny, miód, sól i pieprz oraz sok wyciśnięty z pozostałości jednej pomarańczy po filetowaniu. Jeśli lubisz czosnek przeciśnij jeden lub dwa ząbki. Pamiętaj by sałatę polać sosem tuż przed podaniem, dzięki czemu nie oklapnie.

Nasze oceny:

Basia: Pyszna, orzeźwiająca, lekko kwaskowa sałatka - idealna do dań mięsnych i sosów pomidorowych. Spróbujcie koniecznie! Moja ocena: 10/10.

Julka: Wprost uwielbiam takie sałatki. Są proste i bardzo efektowne, a do tego pasują do moich ulubionych dań z makaronami. Moja ocena: 10/10.


Wegetariański obiad IV

poniedziałek, 24 listopada 2014

Cannelloni


Witajcie :)
Dziś mamy dla Was propozycję na danie główne, tym razem cannelloni w wersji niskotłuszczowej z książki "Dania niskotłuszczowe". Obie uwielbiamy makaron z sosem mięsno-pomidorowym, co widać także na naszym blogu ;) Jeśli Wy także lubicie takie dania koniecznie spróbujcie zrobić je w domu. Sos z dodatkiem wina jest obłędny, a i farszowi niczego nie brakuje. Dla tych, którzy wolą inne, może bardziej tradycyjne sosy, polecamy nasze przepisy na sos do spaghetti (klik) oraz lekką lazanię (klik). Cannelloni najlepiej podawać z sałatą - my stworzyłyśmy własny miks, który zaprezentujemy Wam za kilka dni :)

Składniki:
250g chudego mięsa mielonego
1 duża cebula 
200g pieczarek 
1 ząbek czosnku 
1 łyżeczka mielonej gałki muszkatołowej 
1 łyżeczka mieszanki ulubionych suszonych ziół 
3 łyżki koncentratu pomidorowego 
5 łyżek czerwonego wytrawnego wina 
16 rurek cannelloni lub 16 płatów makaronu lasagne

sos pomidorowy: 
1 cebula 
1 duża marchewka 
1 seler naciowy 
1 liść laurowy 
150 ml wytrawnego czerwonego 
wina puszka pomidorów 
2 łyżki koncentratu pomidorowego 
cukier, sól, pieprz


Przygotowanie:
1. Cebulę drobno posiekaj, podsmaż na niewielkiej ilości oliwy - gdy się zeszkli dodaj przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku, pieczarki, a po ok. 5 minutach mięso mielone. Smaż do momentu,aż mięso zacznie tracić swoją surowość. Dodaj gałkę muszkatołową, zioła, koncentrat pomidorowy i wino i gotuj całość ok. 15 min. Spróbuj, jeśli potrzeba dopraw do smaku i odstaw do ostygnięcia.


2. Przygotuj sos - wrzuć do garnka posiekaną cebulę, selera naciowego, startą marchewkę, liść laurowy i wino. Doprowadź do wrzenia i gotuj przez 5 min. Dodaj koncentat, pomidory z puszki, łyżeczkę cukru, sól i pieprz, dobrze wymieszaj i gotuj przez 15 min. Wyjmij liść laurowy i dopraw do smaku.

3. Jeśli używasz rurek cannelloni przygotuj je według instrukcji na opakowaniu. Jeśli tak jak my wykorzystasz makaron lasagne, obgotuj każdy płat w lekko osolonej wodzie przez 3 minuty (makaron zmięknie i łatwo się go zwinie).

4. Piekarnik rozgrzej do temperatury 200. 1/4 sosu przelej do formy, w której będziesz zapiekać danie. Cannelloni napełnij farszem (lub na makaron lasagne nałóż farsz i zwiń w rulon) i przełóż do formy. Polej resztą sosu pomidorowego i piecz pod przykryciem przez 25 minut.


Nasze oceny:
 
Basia: Przepyszne i bardzo sycące danie. Gdy robiłam je drugi raz wierzch posypałam serem feta i zapiekłam. Pychota. Moja ocena: 10/10.

Julka: Uwielbiam makaron z sosem na bazie pomidorów i mięsa. Cannelloni wyszło nam obłędne! Moja ocena: 10/10!!! 


piątek, 21 listopada 2014

Mini kisze

Witajcie :)
Po kilku słodkich pomysłach, nadszedł czas na coś wytrawnego. Obie uwielbiamy różne tarty oraz kisze, jednak często wiążą się one z wcześniejszym przygotowaniem ciasta. Szukałyśmy przepisu, który eliminuje ciasto i tak trafiłyśmy do Martyny (klik). Rolę ciasta przejmuje szynka, a farsz tak naprawdę zależy od naszych upodobań - przy czym wersja marchewkowo-cukiniowa sprawdza się świetnie. Według nas z podanych przez nas ilości, uzyskacie przekąskę dla 4 osób. 

Składniki (na 12 porcji):
12 plastrów szynki (najlepiej podwędzanej)
2 marchewki
cukinia
1 jajko
1 kulka mozarelli
sól, pieprz, majeranek, ostra papryka


Przygotowanie:
1. Marchewkę i cukinię zetrzyj na tarce o grubych oczkach i umieść w oddzielnych miskach. Cukinię odrobinę posól i przemieszaj by szybciej puściła wodę. Po około 10 minutach dokładnie wyciśnij cukinię.

2. Jajko rozkłóć, dopraw pieprzem, solą i łyżeczką majeranku. Następnie rozlej po połowie do miski z marchewką i cukinią, dokładnie wymieszaj.


3. Formie do muffinek ułóż po plasterku szynki w każdym otworze (nadmiar odetnij i pokrój w drobną kostkę). Każde wgłębienie wypełnij marchewką i cukinią, posyp resztą szynki, posyp odrobiną papryki, a na koniec połóż na wierzchu po plasterku mozzarelli.


4. Kisze piecz 30 minut w temperaturze 200°C

Nasze oceny:

Basia: Świetna, lekka przekąska, zarówno na ciepło jak i na zimno. A dzięki temu, że nie ma w niej ciasta, zrobicie ją ekspresowo. Moja ocena: 10/10.

Julka: Nie spodziewałam się, że połączenie marchewki i cukinii może być tak dobre. Polecam je osobom, które do tej pory nie lubiły cukinii. Moja ocena: 10/10.


wtorek, 18 listopada 2014

Cake pops

Witajcie :)
Mamy co prawda dopiero połowę listopada, ale na sklepowych półkach już można znaleźć świąteczne ozdoby i pomysły na prezenty. Dlatego także my powoli zaczniemy obracać się wśród świątecznych przepisów. Na pierwszy ogień idą cake pops – czyli ciastka na patyku. Jeśli lubicie własnoręcznie wykonywać prezenty dla bliskich, dzisiejsza propozycja jest właśnie dla Was. Cake pops można robić na wiele różnych sposobów, a ich wygląd dzięki zmianie ozdób idealnie dopasujecie do różnych okazji. My pokazujemy Wam najbardziej podstawową wersję z bloga pani Dorotki (klik), ale tak naprawdę efekt końcowy zależy tylko od Waszej wyobraźni.


Składniki (na 20 sztuk):

400g suchego ciasta (1-2dniowego)
120g serka mascarpone
80g nutelli lub innego kremu orzechowego
200g czekolady
łyżka oleju
kolorowa posypka, wiórki kokosowe, ozdoby cukrowe
dodatkowo: patyczki do lizaków



Przygotowanie:
1. Ciasto pokrusz na drobne kawałki, a mascarpone wymieszaj z nutellą. Następnie połącz słodki krem z ciastem tworząc z duża kulę. Zawiń ją w folię spożywczą i połóż w zamrażalniku na 15 minut. 

2. Wyjmij ciasto i podziel je na mniejsze kulki (wielkości orzecha włoskiego). Ułóż je na talerzu lub blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i ponownie schowaj do zamrażalki na 15 minut. 

3. Roztop 6 kostek czekolady w kąpieli wodnej. Przygotuj patyczki i wyjmij ciastka z zamrażalki. Końcówkę patyczka zanurz w czekoladzie i natychmiast wetknij w środek kuli, pamiętając by nie przebić jej na wylot. Ułóż cake pops patykami do góry i schowaj do zamrażalki/lodówki na kolejne 15 minut.


4. Po tym czasie, rozpuść pozostałą czekoladę z łyżką oleju. Pojedynczo zanurzać cake pops w czekoladzie, czekając aż jej nadmiar skapnie i udekoruj według uznania. My obtaczałyśmy nasze ciastka na patyku w wiórkach kokosowych, kolorowej posypce owocowej i cukrowych płatkach śniegu.
 

5. Przechowuj w lodówce lub chłodnym miejscu.

Nasze oceny:

Basia: Robiłam je już wielokrotnie i czasem nawet w wersji bez patyczków. Wszystkim ta werja domowych "bajaderek" smakuje, a dzieciom dodatkowo bardzo się podoba. Moja ocena: 10/10.

Julka: Uwielbiam cake pops :) Podoba mi się to, że za każdym razem mogą wyjść zupełnie inne, a ich przygotowanie nie powinno nikomu sprawić trudności. Moja ocena: 10/10.



Prezenty na Mikołajki

sobota, 15 listopada 2014

Ciasto jogurtowe z brzoskwiniami


Witajcie Kochani :)
Jesień kojarzy nam się z wieczornym czytaniem książek,, pod kocem, najlepiej przy świecach i czymś dobrym do przekąszenia. Dlatego gdy zobaczyłyśmy akcję "Literatura na widelcu" musiałyśmy wziąć w niej udział. Zasady są proste, wystarczy przygotować potrawę z ulubionej książki i zaprezentować ją na blogu. My wybrałyśmy książkę "Lunch w Paryżu"- jest to opowieść o amerykańce, która odnalazła miłość w mieście zakochanych, a jednocześnie pokochała gotować.
Z listy jej przepisów wybrałyśmy ten na ciasto jogurtowe, które według autorki jest dobrym ciastem do przygotowania nawet w ciągu tygodnia:

"Jeśli w ciągu tygodnia robię deser, musi to być coś, co spełnia dwie funkcje: poprawi mi humor przed pójściem spać, a jednocześnie będzie na tyle duże, że resztki będę mogła zjeść na śniadanie albo na podwieczorek następnego dnia. Ciasto jogurtowe sprawdza się znakomicie - jest delikatne, wilgotne i nie za słodkie"  
ELizabeth Bard Lunch w Paryżu s.86

Składniki:
1 szklanka jogurtu naturalnego
1 szklanka cukru
łyżeczka ekstraktu z wanilii
1/3 szklanki oleju
2 jajka
1 i 2/3 szklanki mąki
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
łyżeczka sody
szczypta soli
skórka otarta z jednej cytryny
puszka brzoskwiń w syropie


Przygotowanie:
1. Wymieszaj jogurt, cukier oraz ekstrakt z wanilii. Stopniowo dodawaj olej, nie przerywając mieszania. Wbij jedno rozkłócone jajko, rozprowadź je dokładnie aż masa będzie jednolita, a następnie powtórz to samo z drugim jajkiem.

2. Przesianą mąkę wymieszaj z proszkiem do pieczenia, sodą i solą. Suche składniki dodawaj partiami do masy jogurtowej. Na koniec dodaj startą skórkę
z cytryny i ponownie wymieszaj.


3. Przygotuj formę do pieczenia - na spód połóż papier do pieczenia, a boki wysmaruj olejem lub masłem. Wlej gotową masę, a na górze ułóż odsączone
i pokrojone w plasterki brzoskwinie.


4. Ciasto piecz w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 40 minut (do suchego patyczka).

Nasze oceny:

Basia: Lekkie i wilgotne, ciężko się powstrzymać by nie zjeść całego od razu ;) Moja ocena: 9/10.

Julka: Bardzo lubię ciasto jogurtowe za jego prostotę wykonania i smaczny efekt końcowy. To także najbardziej uniwersalne ciasto jakie znam, więc powinno zasmakować każdemu. Moja ocena: 9/10.

Literatura na widelcu

środa, 12 listopada 2014

Restauracja Ha Long w Łodzi


Kochani :)
Dzisiaj przygotowałyśmy dla Was nietypowy wpis - recenzję Restauracji Ha Long z Łodzi, a dokładniej opis procesu zamówienia przez Internet i dostawy jedzenia do domu. Restauracja Ha Long bierze udział w kampanii, która ma na celu wyłonienie 100 najlepszych restauracji w całej Polsce, umożliwiających zmawianie jedzenia online oraz dostawę na wynos. Jeśli jesteście zainteresowani pozostałymi lokalami, które biorą udział w kampanii, zajrzyjcie na stronę Top Takeaway - Najlepsze Restauracje

My miałyśmy możliwość zamówić jedzenie z Restauracji Ha Long, której główna siedziba w Łodzi mieści się przy ulicy Piotrkowskiej 152. Jest to lokal serwujący dania kuchni orientalnej, który oferuje, między innymi potrawy z kurczaka, wieprzowiny, cielęciny, kaczki, owoców morza i wiele innych.

Zaczniemy od przybliżenia Wam procesu zamówienia jedzenia online, który jest bardzo prosty. Wystarczy wejść na stronę internetową PizzaPortal.pl, podać miejsce zamieszkania oraz ulicę dostawy i kliknąć przycisk pokaż restauracje. Wyświetli się lista wszystkich restauracji, które dowożą zamówienie pod podany adres (oraz godziny otwarcia danego lokalu). Należy pamiętać, że im dalej od restauracji złożymy zamówienie, tym czas oczekiwania może się wydłużyć.

Nasze zamówienie na stronie http://pizzaportal.pl/Lodz/Restauracja-Ha-Long zaczęłyśmy od przejrzenia całego menu i wyboru interesujących nas dań (żeby zamówić danie wystarczy klikać w "plusy" znajdujące się przy cenach potraw). Następnie zostałyśmy przekierowane na stronę, gdzie należy podać sposób płatności, adres dostawy i dane kontaktowe.


Musiałyśmy chwilę poczekać na potwierdzenie zamówiena.


Gdy zamówienie zostało potwierdzone, na naszym ekranie ukazał się zegar odliczający czas, w jakim jedzenie powinno zostać dostarczone. Jeśli zamówicie posiłek w godzinach największego ruchu, chwilę po jego złożeniu zadzwoni ktoś z obsługi lokalu i uprzedzi, że czas oczekiwania może ulec wydłużeniu.


Nasze zamówienie przyjechało do nas z opóźnieniem, ale zostałyśmy o tym poinformowane telefonicznie. Tak wyglądał nasz stół po wypakowaniu siatek, od sympatycznego dostawcy :D


Zamówiłyśmy: sajgonki wieprzowe, kurczaka gonbao, wieprzowinę pieczoną w sezamie, kaczkę po chińsku, tofu w sosie pikantnym, makaron chiński smażony z warzywami, frytki po wietnamsku, krewetki w sosie pikantnym oraz na deser banany w cieście kokosowym. Dodatkowo zamówiłyśmy jedną coca-colę 1l, a drugą dostałyśmy gratis – do zamówienia na kwotę powyżej 75zł (nie wliczając dowozu). 
Każda potrawa była zapakowana w osobne pudełko, szczelnie zapakowane (chociaż w przypadku niektórych dań miałyśmy wrażenie, że przez to trochę rozmiękły) i co najważniejsze nasze zamówienie przyjechało ciepłe.

Spróbowałyśmy każdego dania i zgodnie uznałyśmy, że najlepsze były:
- kaczka - pyszna, soczysta, z chrupiącą skórką, ostrym sosem
- krewetki - idealnie usmażone i pikantne, ale nie zionęło się po nich żywym ogniem ;)
- banany w cieście kokosowym, które rozpływały się w ustach
- frytki po wietnamsku, z dodatkiem smażonej cebuli - miały ciekawy smak i konsystencję


Reszta dań które zamówiłyśmy to:
- sajgonki, które według nas zawsze pokazują poziom restauracji i te były dobre
- kurczak gonbao - był dobrze usmażony, a ciasto nie było twarde jak skała, co często się zdarza.
- wieprzowina pieczona w sezamie - bardzo dobra z wyczuwalnym charakterystycznym smakiem mięsa z grilla.
- makaron chiński smażony z warzywami – dobry, w sam raz dla osób, które nie lubią ostrego jedzenia
- tofu, które jako jedyne nam nie zasmakowało,  ale też nigdy jego fankami nie byłyśmy ;)


Ogólne wrażenie na temat restauracji i serwowanego w niej jedzenia mamy pozytywne. Ilość proponowanych potraw robi wrażenie, zatem każdy znajdzie coś dla siebie. Według nas ceny są adekwatne do wielkości porcji (porcje są duże, nasze rodziny najadły się razem z nami). Z czystym sumieniem możemy Wam polecić jedzenie z Restauracji Ha Long, ponieważ jest smacznie i ceny nie są wygórowane.

PizzaPortal.pl działa sprawnie, strona nie jest trudna w obsłudze, a dzięki niej możecie zamówić ulubione potrawy z dowozem do domu. Fajnie, że podany jest czas dostawy, bo można uniknąć rozczarowań. W jednym miejscu znajdziecie bazę restauracji - nie musicie przeszukiwać stron każdego lokalu osobno. W każdej chwili, gdy zrobicie się głodni możecie wejść na PizzaPortal.pl i zamówić jedzenie, na które w danym momencie macie ochotę. :)

Zamawialiście jedzenie z PizzaPortal.pl? Jakie są wasze opinie?

Dziękujemy za możliwość przetestowania kolejnej restauracji w naszym mieście i mamy nadzieję, że taka recenzja Wam się podobała i zachęciła Was do wypróbowania nowego miejsca.
Polecamy Wam również stronę najlepsze restauracje w Łodzi, na której znajdziecie wszystkie łódzkie lokale (z opcją zamówienia online), godne polecenia :)


poniedziałek, 10 listopada 2014

Babeczki kukurydziane z miodem i orzechami


Witajcie :)
Nie wiemy czemu, ale jesień sprawia, że pieczemy nasze ulubione ciasta prawie co tydzień ;) Pora zacząć próbować nowe przepisy i nowe smaki, stąd pomysł na dzisiejszy wpis. Szukałyśmy pomysłu na zdrowsze babeczki i natrafiłyśmy na poniższy przepis Edyty (klik). Muffinki kukurydziane z orzechami i miodem, w naszej wersji oczywiście trochę zmienione - sprawdzą się idealnie jako przekąska do kawy, lub nawet bułeczka do posmarowania ulubionym dżemem. Nie jest to słodki wypiek, więc może znaleźć uznanie u tych, którzy za słodyczami nie przepadają :)

Składniki (na ok. 18 babeczek):
60g masła
80g mąki kukurydzianej
320g mąki pełnoziarnistej
pół łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
1 całe jajko + 1 białko
4 łyżki cukru trzcinowego
80g miodu (u nas lipowy)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
375ml maślanki
garść orzechów nerkowca


Przygotowanie:
1. Masło rozpuść w rondelku i zostaw do wystygnięcia.

2. W mniejszej misce wymieszaj suche składniki: obie mąki, sodę, proszek do pieczenia oraz sól. Natomiast w dużej misce utrzyj żółtko z cukrem, dodaj miód, ekstrakt z wanilii i ostudzone masło, po czym zmiksuj dokładnie. Następnie wlej maślankę, przemieszaj i partiami dosypuj suche składniki. Miksuj całość do uzyskania jednolitej masy. Na koniec wsyp drobno pokrojone orzechy.


3. W schłodzonej misce ubij pianę z białek, po czym delikatnie połącz ją z ciastem.


4. Rozlej masę do formy na muffinki i piecz w 190 °C przez 20 minut. 

Nasze oceny:

Basia: Ładnie wyrosły, były mięciutkie i pysznie smakowały. Uważam, że świetnie nadają się na śniadanie. Moja ocena: 8/10.

Julka: Według mnie to bardziej małe bułeczki niż babeczki, ale posmarowane dżemem były pyszne. Moja ocena: 8/10.

czwartek, 6 listopada 2014

Ciasto marchewkowe


Witajcie :)
Same nie wiemy jak to możliwe, że do tej pory nie umieściłyśmy na blogu przepisu na ciasto marchewkowe, które mogliście spróbować podczas jesiennej edycji Łódź Street Food Festival. Dlatego też nadrabiamy zaległości w blogowaniu właśnie tym prostym przepisem. Według nas ciasto najlepiej smakuje na drugi czy nawet trzeci dzień, więc spokojnie możecie je przygotować z wyprzedzeniem i nadal będzie idealne. Przepis znalazłyśmy w gazetce "Moje smaki życia", jednak zmieniłyśmy trochę proporcje i dodałyśmy orzechy, które zawsze współgrają z korzennymi przyprawami. 

Składniki:
3 duże marchewki
3 jajka
150-160ml oleju
170g cukru
200g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
pół łyżeczki sody oczyszczonej
łyżeczka cynamonu
ćwierć łyżeczki imbiru
ćwierć łyżeczki gałki muszkatołowej
skórka otarta z jednej pomarańczy
garść orzechów nerkowca lub włoskich


Przygotowanie:
1. Marchewkę umyj, obierz i zetrzyj na tarce o dużych oczkach. W drugiej misce połącz olej i rozkłócone jajka. Wymieszaj marchewkę z mieszanką jajeczną.

2. Dodaj wymieszane suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia, sodę, przyprawy korzenne oraz cukier. Orzechy pokrój (lub porozbijaj wałkiem do ciasta) na mniejsze kawałki. Zetrzyj skórkę z pomarańczy, dorzuć do pozostałych składników razem z orzechami i całość dokładnie wymieszaj.


3. Przygotuj prostokątną formę, wyłóż ją papierem do pieczenia, a następnie wylej do niej ciasto i rozprowadź równo szpatułką. Ciasto piecz ok 45 minut w 180°C. Po upieczeniu zostaw ciasto w wyłączonym piekarniku przez kolejne 10 minut.


4. Gdy ciasto całkowicie wystygnie dla ładnego efektu posyp całość niewielką ilością cukru pudru.

Nasze oceny:

Basia: Fajne, wilgotne i korzenne ciasto marchewkowe. Ciasto nie rośnie wysokie, dlatego z powodzeniem może zastąpić kaloryczne batoniki. Moja ocena: 10/10.

Julka: Od zawsze uwielbiam marchewkę i to w każdej postaci: na surowo, w sokach i wypiekach. Dlatego nie mogłoby być inaczej i taką wersję ciasta marchewkowego zajadam się zawsze z wielkim uśmiechem na ustach ;) Moja ocena: 10/10.


poniedziałek, 3 listopada 2014

Domowe gołąbki w sosie pomidorowym


Witajcie :)
Zakończył się świąteczny weekend, zatem pora wrócić do blogowania. Zapewne w Waszych rodzinach przygotowuje się takie dania, które zawsze kojarzą się Wam ze świąteczną atmosferą. U Julki daniem obowiązkowym podczas Dnia Wszystkich Świętych oraz w Zaduszki, są gołąbki w sosie pomidorowym. Można wręcz powiedzieć, że przygotowuje się je tylko ten raz w roku. Oczywiście, by gołąbki wyszły pyszne potrzeba odrobiny czasu, szczypty odpowiednich przypraw i sprawdzony przepis. Dlatego też prezentujemy Wam ten sprawdzony, przez lata doprowadzany do perfekcji przez Mamę Julki, która pozwoliła nam podzielić się rodzinną recepturą także z Wami :)
Ps. Wybaczcie nam mniejszą ilość wpisów w ostatnim czasie, ale w naszym życiu poza blogowym ostatnio dużo się dzieje i musimy popracować nad organizacją czasu ;) Obiecujemy, że od połowy listopada wszystko wróci do normy!

Składniki (dla 6 osób na 2 dni):
główka kapusty ok 2kg
800g wieprzowego mięsa mielonego
1,5 torebki ugotowanego ryżu
3 cebule
3 ząbki czosnku
kostka rosołowa lub szklanka bulionu
przyprawy: sól, pieprz, majeranek, przyprawa do bigosu
sos:
2 czubate łyżki koncentratu pomidorowego
mały sok pomidorowy
sól,cukier
2 łyżki mąki
kilka gałązek koperku


Przygotowanie:
1. Z kapusty wytnij głąb (dość szeroko) i odrzuć zewnętrzne, najczęściej uszkodzone liście. Włóż główkę kapusty do dużego garnka, tak by:
a. kapusta po zalaniu wodą cała była zakryta;
b. kapusta była ułożona do góry dziurą po głąbie, tak by i tam była woda.
Całość zagotuj i trzymaj na małym ogniu (tak by woda lekko bulgotała), gotując przez ok. 20 minut. Po tym czasie kapustę należy odcedzić i ostudzić.

2. Kiedy kapusta się chłodzi, przygotuj farsz. Cebulę posiekaj i podduś na małej ilości oleju (ew. smalcu). Dopraw solą, pieprzem, 2 łyżkami majeranku, łyżką przyprawy do bigosu. Gdy cebula będzie już miękka, przelej zawartość patelni do mięsa, wyciśnij czosnek, wsyp ugotowany ryż i całość dokładnie wymieszaj (najlepiej rękoma). Nie bój się spróbować farszu :) i ewentualnie dopraw do smaku, jeśli farsz będzie odrobinę za słony nie przejmuj się tym, gdyż liście kapusty przejmą w trakcie obróbki część smaku.


3. Z zimnej kapusty, ostrożnie, rolując od góry, zdejmij liście. Jeśli okaże się, że głębsze warstwy liści są nadal surowe, powtórz operację z punktu pierwszego. Z liści usuwamy nadmiar włóknistej tkanki z grubego nerwu. Niektóre liście zapewne podczas zdejmowania się porwą, w tym wypadku odłóż je na bok do późniejszego wykorzystania.


4. Na liście nałóż farsz, rozsmaruj go i zwiń liście w podłużne pakieciki - zawijaj najpierw boki do środka, a później roluj całość do góry liścia. W dużym garnku dno wyłóż niewykorzystanymi liśćmi kapusty i dość ściśle układaj gołąbki. Całość zalej litrem wody z rozpuszczoną kostką rosołową lub szklanką bulionu, na wierzchu ułóż gałązki koperku i tak duś na małym ogniu ok. 2 godziny.


5. Po tym czasie postaraj się zlać do osobnego garnka jak najwięcej sosu z gołąbków, rozprowadź w nim koncentrat pomidorowy, wlej sok pomidorowy, dopraw solą i cukrem, dolej pół szklanki zimnej wody z rozprowadzonymi 2 łyżkami mąki, wymieszaj wszystkie składniki dokładnie i wlej do garnka z gołąbkami.  Całość zagotuj. Gołąbki najlepiej smakują na drugi dzień po odgrzaniu :)

Nasze oceny:

Rodzina Julki: Nie wyobrażamy sobie Wszystkich Świętych bez gołąbków. Zawsze pozostaje tylko jedne problem - kto zje więcej?;) Nasz ocena: 10/10.

Julka: Uwielbiam gołąbki od zawsze i oczywiście te najlepsze są z przepisu mojej Mamy ;) Od teraz będę mogła je jednak przyrządzać trochę częściej. Moja ocena: 10/10.


Drukuj

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...