sobota, 29 marca 2014

Ciastka z masłem orzechowym od Nigelli


I znowu weekend... a w weekend mamy więcej czasu żeby się spotkać i gotować. Weekend to czas dla nas, a efekty tych spotkań możecie obserwować na blogu :) Dzisiaj upiekłyśmy ciasteczka według przepisu Nigelli. Z masłem orzechowym, które nadje im wyjątkowego smaku. Ciacha są kruche, chrupiące, orzechowe, z lekko karmelowym posmakiem. Polecamy, bo smakują pysznie i nie tylko do weekendowej herbaty.

Składniki (na ok.30 sztuk):

50g brązowego cukru
50g cukru pudru
50g masła
1 jajko
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka aromatu waniliowego
200g masła orzechowego
100g mąki
1 łyżeczka sody
szczypta soli




Przygotowanie:


1. Nastaw piekarnik na 170˚C.
2. Połącz w misce mąkę, sodę oraz sól.
3. W drugim naczyniu zmiksuj masło z brązowym cukrem oraz cukrem pudrem. Dodaj do tego jajko,
wanilię, miód, masło orzechowe i zmiksuj.

4. Wsyp suche składniki do masy i dokładnie wymieszaj.


5. Przy pomocy łyżki układaj na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia kulki z ciasta.



6. Ciasteczka piecz ok 10-12 minut. Po wyjęciu z piekarnika poczekaj chwilę i przełóż ciastka do wystygnięcia na kratce.
Nasze oceny:

Basia: Są to pyszne ciasteczka nie tylko do popołudniowej kawy. Długo zachowują świeżość, przechowywane w zamkniętym pojemniku. Masło orzechowe nadaje im lekko słony smak, który idealnie komponuje się z resztą słodkich składników. Moja ocena: 8/10.

Julka: Jestem fanką masła orzechowego i uważam, że w wypiekach sprawdza się ono najlepiej. Ciastka wyszły chrupiące z wyczuwalnymi orzeszkami. Moja ocena: 8/10.


środa, 26 marca 2014

Sałatka cezar





Witajcie :) Dzisiaj sałatka ala caesar salad- mieszanka chrupkich liści sałaty, sos jogurtowo-czosnkowy, grzanki i kawałki pysznego kurczaka. Przepisów na Cesar salad jest wiele, a ten jest naszym ulubionym. Nie musicie ściśle trzymać się niżej podanych składników, dodajcie to, co lubicie najbardziej. Ważne, żeby na talerzach było kolorowo, smakowicie i wiosennie.
PS. Nasza wersja na pewno ma mniej kalorii niż te sałatki Cezara, które znajdziecie w popularnych fast foodach ;)
 
Składniki (dla 2 głodnych osób):
główka sałaty rzymskiej lub paczka mieszanki sałat
2 piersi z kurczaka
2 kromki chleba

Do sosu: 
1/3 szklanki jogurtu naturalnego lub greckiego
 2 łyżki oliwy
2 łyżeczki sosu Worcester
łyżeczka soku z cytryny
ząbek czosnku
pół łyżeczki miodu
pieprz



Przygotowanie: 
1. Piersi z kurczaka usmaż lub ugotuj według ulubionego przepisu. My wykorzystałyśmy pomysł na kurczaka w parmezanie, który znajdziecie tu.

2. Pokrój dwie kromki chleba na drobne kawałki, wysyp na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wsadź do piekarnika nagrzanego do 180˚C na ok. 5-10 minut.

3. Przygotuj sos – wymieszaj wszystkie składniki, dodaj wyciśnięty ząbek czosnku i zmiksuj całość.


4. Do dużej miski wsyp mieszankę sałat, dodaj usmażonego i pokrojonego w kostkę kurczaka, posyp całość grzankami, a na koniec polej całość sosem.

Nasze oceny:

Basia: Jest to pyszna i sycąca sałatka. Lubię dodać do niej jeszcze pomidorki koktajlowe. Jeśli chcecie zostawić sobie trochę na następny dzień, odłóżcie kilka grzanek do oddzielnego pojemnika, żeby nie rozmiękły. Moja ocena: 8/10

Julka: Świetna świeża i chrupiąca sał tka, która z powodzeniem może zastąpić tradycyjne danie obiadowe. Następnym razem posypię całość odrobiną parmezanu, jak w większości przepisów. Moja ocena: 10/10.


niedziela, 23 marca 2014

Pasta z bakłażana

Bakłażan - albo się go lubi, albo nie. Julka nie lubi i jeszcze nie jadła tak podanego, żeby jej smakował. Nie lubi i już. Ja lubię, ale bakłażan musi być dobrze doprawiony, bo inaczej jest mdły. Ostatnio wpadł mi w oko przepis na pastę z pieczonego bakłażana. Pasta jest aromatyczna, lekko ostra, z mocno wyczuwalnym smakiem sezamu. Dobrze smakuje podana na krakersach lub tostach. Julki nie przekonałam do bakłażana, ale tak łatwo się nie poddam, będę szukać dalej... :)
Jestem ciekawa czy Wy lubicie bakłażana?
Przepis pochodzi z książki "Pyszne 25 nowa porcja przepisów".

Składniki:

1 spory bakłażan
2 ząbki czosnku
0,5 pęczka natki pietruszki
0,5 łyżeczki ostrej papryki
1 łyżka oleju sezamowego (można zastąpić zwykłym olejem)
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz, szczypta cukru



Przygotowanie:

1. Rozgrzej piekarnik do temperatury 200˚C. Bakłażana przekrój na pół, a następnie każdą połowę przekrój na mniejsze kawałki. Ząbki czosnku owiń w folię aluminiową. Wstaw warzywa do rozgrzanego piekarnika na 20 min. Skórka bakłażana powinna być mocno zrumieniona.

2.  Gdy bakłażan ostygnie obierz go ze skóry. Jeśli będzie dobrze upieczony, skóra zejdzie bez problemu. Przełóż kawałki bakłażana do naczynia, dodaj pieczony czosnek, oliwę z oliwek, olej sezamowy, sok z cytryny, ostrą paprykę, odrobinę cukru, soli i pieprzu. Zmiksuj całość na gładką masę.


3. Posiekaj pietruszkę i dodaj do pasty, wymieszaj. Spróbuj i jeśli potrzeba dopraw do smaku. Pastę podawaj od razu, udekorowaną listkami pietruszki lub szczypiorkiem. Przechowuj w lodówce w zamkniętym pojemniku.

Moja ocena:
Basia: Olej sezamowy przełamał smak bakłażana i nadał mu ciekawego smaku. Ta pasta jest bardzo aromatyczna, świetnie sprawdzi się na imprezach, podana na krakersach lub z nachosami. Moja ocena: 8/10.


czwartek, 20 marca 2014

Bezy z kremem pomarańczowym

Dzień dobry :)
Dzisiaj mamy dla Was przepis na słodką niespodziankę, o której Julka pisała już na swoim profilu na fb, czyli domowe bezy z sosem śmietanowo-pomarańczowym. Uwierzcie nam, że nie ma nic lepszego na pierwszy dzień wiosny, niż lekkie jak chmurka bezy. Jeśli często Wam się zdarza, że po różnych wypiekach zostajecie z dużym zapasem białek jajka, dzisiejszy wpis jest właśnie dla Was. Zasady udanej bezy objaśniłyśmy już w jednej z naszych pierwszych notek, do której odsyłamy, jeśli jeszcze ich nie robiliście, a chcecie, żeby Wasze bezy wyszły idealne.
 
Składniki (na ok. 30 bez):

5 białek jajka
szczypta soli
160g cukru
łyżeczka octu

na krem śmietanowo-pomarańczowy:

250g śmietany 30 % lub 36%
2 czubate łyżki serka mascarpone
świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy (nasza miała mało soku więc dałyśmy z całej, ale ogólnie wystarczy ok. 1/5 szklanki)
50g cukru pudru

Przygotowanie:

1. Schłodzone białka ubij ze szczyptą soli na sztywną pianę. Gdy uzyskasz taką konsystencję dodawaj po łyżce cukru, cały czas ubijając całość. Pod koniec dodaj łyżeczkę octu i dokładnie, ale nie za długo wymieszaj pianę z białek.


2. Wyłóż blachę (lub od razu dwie blachy jak w naszym przypadku) papierem do pieczenia. Pianę nakładaj łyżką, szprycą lub przy pomocy rękawa cukierniczego, tak by zachować małe odstępy pomiędzy bezami. Nadaj bezom okrągły lub podłużny ksztłt.


3. Bezy zacznij piec w temperaturze 180˚C, a po ok. 8 minutach obniż temperaturę do 100˚C i piecz przez niecałą godzinę. Sprawdzaj co jakiś czas czy bezy na którejś z blach się zbytnio nie zarumieniły i ewentualnie zamień ich kolejność. Pamiętaj by podczas pieczenia kilka razy otworzyć piekarnik, dzięki temu temperatura w środku spadnie, a bezy będą bardziej chrupiące.

4. Gdy bezy się upieką studź je w otwartym piekarniku przez około godzinę.

5. Przygotuj krem: ubij śmietanę z mascarpone. Gdy oba składniki zgęstnieją dodaj cukier puder
i ponownie zmiksuj całość. Wyciśnij do osobnego pojemnika sok z pomarańczy, przełóż do niego 2 łyżki masy śmietanowej, wymieszaj i dodaj do głównego naczynia z kremem. Całość dokładnie zmiksuj i schłódź w lodówce przez przynajmniej pół godziny (o ile masz tyle silnej woli). Przełóż bezy kremem.

Smacznego :)

Nasze oceny:

Basia: Co tu dużo mówić, bezy są delikatne, chrupiące, lekko ciągnące. Krem lekki i puszysty, trzeba go ode mnie zabierać, żebym nie wyjadła samego łyżką. Spróbujcie, bo warto. Moja ocena: 10/10.

Julka: To zdecydowanie ulubiony deser mojej mamy, chociaż i ja nie mogłam się oprzeć, by każdą bezę polać tym pysznym pomarańczowym sosem. Możecie też zrobić z powyższych składników tzw. eton mess – na półmisku ułóż pokrojone pomarańcze, kiwi lub inne ulubione owoce, polej sosem, a na koniec posyp pokruszonymi bezami. Uśmiech na twarzy poczęstowanej tym osoby – gwarantowany Moja ocena: 10/10.

Beza doskonała

poniedziałek, 17 marca 2014

Tosty z pesto i pomidorem

Witajcie Kochani!
Dzisiaj przepis prosty, szybki, śniadaniowy i pełen smaku. Bo kto powiedział, że tosty są nudne i zawsze takie same? Nie są - i właśnie dlatego w naszych tostach zamiast żółtego sera jest mozzarella, zamiast keczupu-pesto i jeszcze do tego pomidor. Tym razem nie uda się już wymigać od śniadania, bo przygotujecie je w 5 minut. Nie zapominajcie, że śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. A więc do dzieła:)

Składniki:

chleb tostowy (u nas pełnoziarnisty)
zielone pesto
mozzarella
pomidor
ulubione zioła (u nas czubryca)


Przygotowanie:

1. Kromki chleba tostowego posmaruj pesto (ilość według uznania). Na pesto połóż plastry mozzarelli i pomidora. Posyp całość ulubionymi przyprawami i przykryj drugą kromką posmarowaną pesto.




2. Rozgrzej toster, polecamy taki do sandwichy, jednak jeśli takiego nie masz, wstaw kromki do piekarnika nagrzanego do 180˚C. Piecz całość kilka minut, aż ser się roztopi a chleb będzie przyrumieniony i chrupiący. W tosterze ok. 3 min, a w piekarniku 5-7 minut.

Podawaj od razu:)

Nasze oceny: 

Basia: Jest to fajna, zdrowsza alternatywa dla zwykłych tostów. Dzięki pesto tosty są bardzo aromatyczne, a rozpuszczona mozzarella wprost rozpływa się w ustach. Moja ocena: 9/10.

Julka: Bardzo lubię takie szybkie i smaczne pomysły na śniadanie. Tosty posypane czubricą są bardzo aromatyczne, a ciągnąca się mozzarella jest zawsze super. Moja ocena: 10/10.

Śniadanie TYMBARK

piątek, 14 marca 2014

Niemieckie smaki na talerzu :)

Witajcie:) Dzisiaj zabieramy Was w krótką kulinarną podróż do Niemiec. Jeśli chcecie dowiedzieć się czego spróbowała Julka i jej koleżanki podczas wizyty we Frankfurcie, zostańcie z nami:)

Jak już Basia pisała na naszym fb byłam w ostatni weekend w Niemczech, a dokładniej w Bad Nauheim, z wizytą u mojej koleżanki ze studiów. Przy okazji odwiedziłam także Frankfurt, gdzie skosztowałam kilku niemieckich przysmaków i wypróbowałam napoje alkoholowe;). Plany jedzeniowe były ogromne, jednak ze względu na ograniczone fundusze spróbowałam tylko kilku pozycji z listy. 

Pierwszym co zjadłyśmy po przyjeździe na Dworzec Główny we Frankfurcie była tzw. pizzernika, czyli płaskie ciasto z cebulą, sosem pomidorowym i serem (za ok 2 euro). W smaku przypominająca nasze polskie pizzerinki. 


Obowiązkowym daniem do spróbowania u naszych zachodnich sąsiadów są wursty, czyli różne rodzaje kiełbasy. Ja wraz z moimi towarzyszkami spróbowałam trzech kiełbas: 
- Kartoffelbratwusrt czyli kiełbasa z dodatkiem ziemniaka (ok 2,30 euro) - na nas nie zrobiła większego wrażenia. To po prostu trochę niedoprawiona biała kiełbasa.


- Currywurst (2,50 euro)- smażona kiełbasa w plastrach, w sosie na bazie keczupu i posypana curry. Ten rodzaj wursta to nasz numer jeden, Agnieszka postanowiła się podzielić z Wami swoją opinią na jego temat: "currywurst był zaskakująco bardzo dobry, ale to może być głównie dzięki temu sosikowi i chleb był bardzo świeży i chrupiący, za co duży plus". A właśnie! Trzeba też tutaj wspomnieć o przepysznym pieczywie, które dostałyśmy do naszych kiełbas. Było zaskakująco świeże i chrupiące, jakby podane prosto z pieca. 


- Trzecią opcją dostępną na targu były Barlauchbratwurst (2,30 euro) - biała kiełbasa z ziołami. Ten rodzaj też nam całkiem smakował.


Po posiłku postanowiłyśmy spróbować kilku przekąsek. Na pierwszy ogień poszło zachwalane przez przewodniki wino z jabłek czyli apfelwein. Po naszych minach na zdjęciu widać jak nam smakowało. W smaku przypomina sfermentowane jabłka z dodatkiem soku z kiszonej kapusty i ogórków kiszonych. Ogólnie, nie polecamy. Za szklankę zapłacicie ok 1-1,5 euro.


Na targu we Frankfurcie spróbowałyśmy również sałatki ziemniaczanej (w składzie: gotowane ziemniaki, miazga cebulowa plus przyprawy). Sałatka kosztowała ok 2 euro, ale nie zrobiła na nas wrażenia, po prostu gotowane ziemniaki. 


Wychodząc z targu zostałyśmy poczęstowane darmowym sokiem z marchewki z dodatkiem tłuszczu, by witamina A zawarta w marchwi lepiej się przyswajała w naszych organizmach. Polecamy gorąco.


Obowiązkową przekąską w Niemczech są precle. Nasze kupiłyśmy w Lidlu po 0,30 euro za sztukę. Na Dworcu Głównym kupicie je jednak już po 0,70 euro. Precle niemieckie są dość słone ze względu na grube kryształy soli, którymi są posypane. Jednak gdy się je zdejmie mamy całkiem przyjemną przekąskę. 


Z napojów alkoholowych i bezalkoholowych polecamy poniższe: 
- piwo marcowe (marzenbier)


 - piwo bezalkoholowe


- wino z jeżyn.

 A jeśli chcielibyście kupić coś w rodzaju pamiątki/prezentu to polecamy gumę cynamonową, która smakuje wszystkim bez wyjątku. W Polsce raczej trudno ją dostać, jednak czasem można ją upolować podczas w wakacji nad Bałtykiem.


Nasza wycieczka do Niemiec była bardzo krótka, dlatego też nie napiszę Wam więcej o tradycyjnych potrawach kuchni niemieckiej. Jednak kto wie, może jeszcze zawitam w te rejony i zagłębię się w ten temat bardziej?:)

wtorek, 11 marca 2014

Tort kawowo - czekoladowy


Witajcie :) Dwa tygodnie temu Mama Julki obchodziła swoje urodziny, w związku z czym postanowiłyśmy upiec jej tort. Nie było to jednak proste zadanie gdyż musiał on spełniać określone kryteria: musiał być „mokry”, z dodatkiem alkoholu, mocno czekoladowy i w dużych ilościach. Korzystając z tych wskazówek znalazłyśmy u Pani Dorotki tort czekoladowo-kawowy z powidłami śliwkowymi (klik). Zmodyfikowałyśmy go odrobinę pod względem wielkości naszej formy do pieczenia i ozdobiłyśmy bardziej po naszemu. Tort zrobił furorę, a solenizantka była bardzo zadowolona z doboru wszystkich składników. Nie pozostaje nam nic innego jak podzielić się z Wami naszym sposobem na idealny tort :)

Składniki:

Na blaty czekoladowe:
5 jajek
140g brązowego cukru
100g mąki tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
50g kakao
4 łyżki oleju

Na krem śmietanowo-czekoladowy:
400 ml śmietany 36%
2 łyżki serka mascarpone
1 łyżka cukru pudru
50g startej mlecznej czekolady

Do nasączenia:
130ml mocnej kawy
50ml wody
2 łyżki spirytusu

Dodatkowo:
słoiczek ulubionych powideł (u nas śliwkowe)
50g startej mlecznej czekolady
garść płatków migdałowych

Przygotowanie:
1. Zacznij od upieczenia blatów tortu. W jednym naczyniu połącz mąkę, proszek do pieczenia, kakao, a następnie przesiej je i odłóż na bok. 

2. Do dużej miski rozbij jajka i wsyp brązowy cukier. Ubijaj je przez kilka minut mikserem z końcówką do ubijania białek, do momentu uzyskania puszystej piany. Piana powinna potroić swoją objętość. Do ubitej masy dodaj przesiane wcześniej suche składniki i olej. Wymieszaj delikatnie, tak by masa nie utraciła dużo pęcherzyków powietrza. Całość wylej do formy wysmarowanej masłem i wyłożonej na dnie papierem do pieczenia. 


3. Piecz w 170˚C przez około 30-40 minut lub do suchego patyczka. Po upieczeniu przestudź ciasto w formie, a następnie wyjmij i wystudź na kratce. Gdy ciasto wystygnie przekrój je na 2 lub 3 blaty (wszystko zależy od wielkości Twojej formy. Pani Dorotce przy formie o średnicy 21cm udało się uzyskać 3 blaty, nasza forma miała większą średnicę dlatego przekroiłyśmy ciasto na 2 blaty).

4. W trakcie czekania aż ciasto wystygnie przygotuj krem. Mocno schłodzone składniki wymieszaj. Zacznij od śmietany i mascarpone. Gdy uzyskasz gęsty krem dodaj cukier puder, ponownie chwilę ubijaj, a na koniec wymieszaj uzyskaną masę ze startą czekoladą. 

5. Przygotuj także mieszankę do nasączenia tortu. Wymieszaj gorącą kawę (u nas 2 czubate łyżki kawy rozpuszczone w 130ml wody), wodę i spirytus. Pozostaw do przestygnięcia.

6. Złożenie tortu zacznij od ułożenia dolnego blatu na paterze lub talerzu, na którym będziesz docelowo podawać tort. Nasącz go kilkoma łyżkami mieszanki kawowej. Blat posmaruj grubą warstwą powideł śliwkowych. Na powidłach rozsmaruj połowę kremu śmietankowego. Przykryj drugim blatem, ponownie nasącz tort kilkoma łyżkami mieszanki kawowej i posmaruj go dokładnie kremem śmietankowym, pokrywając również boki tortu. 


7. Boki tortu wyrównaj dokładnie, tak by tort nie miał żadnych wybrzuszeń. Obsyp je startą wcześniej czekoladą, a wierzch tortu udekoruj płatkami migdałów. Całość schłódź w lodówce przynajmniej przez godzinę.

Nasze oceny:

Mama Julki: Tort mimo, że z dodatkiem kakao smakował jak zrobiony z czekolady. Był wilgotny i nie za słodki. Tort idealny. Moja ocena: 10/10.

Julka: Mówiąc skromnie był to najlepszy tort jaki jadłam :) Alkohol jest wyczuwalny tylko w minimalnym stopniu więc to też duży plus. Moja ocena: 10/10.

sobota, 8 marca 2014

Nasze ulubione Chili con carne

Dzisiaj przychodzimy do Was z pożywnym obiadem dla całej rodziny - chilli con carne. Jest to danie jednogarnkowe, dlatego nie ma przy nim dużo brudzenia. Przygotowanie nie zajmie Wam więcej niż 30 min i nie musicie cały czas stać przy kuchence. Ważne, żeby zamieszać potrawę raz na jakiś czas. My podajemy chilli najczęściej z ryżem, ale bardzo dobrze smakuje też z plackami tortilli. Jesteśmy prawie pewne, że danie smakuje jeszcze lepiej następnego dnia (gdy składniki się przegryzą), ale nie udało nam się jeszcze tego sprawdzić, bo nasze rodziny zjadają je od razu ;)
Pomysł zaczerpnięty z książki "Pyszne 25".

Składniki (dla 4 osób):

500 g mielonej wołowiny lub mięsa wołowo-wieprzowego
3 cebule
1 puszka pomidorów
1 puszka czerwonej fasoli
1 czerwona papryka
1 papryczka chilli
2 łyżeczki słodkiej mielonej papryki
2 łyżeczki suszonego oregano
1/4 łyżeczki kminku
1/4 łyżeczki cynamonu
150 ml wody
sól, pieprz

Przygotowanie:

1. Cebulę pokrój w drobną kostkę. W szerokim garnku rozgrzej oliwę i zeszklij cebulę. Dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek i po 2 minutach smażenia dodaj pokrojoną papryczkę chilli, słodką mieloną paprykę, oregano, cynamon i kminek. Całość smaż przez minutę ciągle mieszając.


2. Do garnka dołóż mielone mięso, dobrze wymieszaj i smaż kilka minut. Gdy mięso zmieni kolor na jaśniejszy dodaj pomidory i wodę. Gotuj na średnim ogniu pod przykryciem przez 10 min.


3. Paprykę pokrój w kostkę (usuwając wcześniej gniazda nasienne) i dodaj do gotującej się potrawy. Po około 5 minutach dołóż czerwoną fasolę, wymieszaj i dopraw do smaku. Po kolejnych 5 minutach spróbuj dania i jeśli mięso i warzywa będą odpowiednio miękkie, podawaj.

Smacznego.


Nasze oceny:

Basia: Pyszne, sycące i bardzo aromatyczne danie. Idealne na leniwe weekendy. Moja ocena: 9/10.

Julka: Uwielbiam chili con carne. Nasze wyszło bardzo smaczne, ale następnym razem dodam kukurydzę dla dopełnienia smaku. Moja ocena: 9/10.

środa, 5 marca 2014

Tarta czekoladowa

Witajcie :) Dzisiaj tarta czekoladowa na kruchym spodzie z herbatników. Obłędny deser - jak raz się go spróbuje, ciągle się ma na niego ochotę. Piekłyśmy ją na ostatnią sobotnią imprezę. Pomysłów miałyśmy mnóstwo i nie wiedziałyśmy na co się zdecydować. Ten przepis znalazłyśmy w ostatniej chwili na stronie kuchnialidla.pl i nie żałujemy. Tarta skradła nasze podniebienia. Polecamy!

Składniki: 
200g herbatników pełnoziarnistych
6 łyżek roztopionego masła
2 łyżki cukru
300 ml śmietany 36%
100g gorzkiej czekolady
100g mlecznej czekolady
2 jajka
1 łyżka cukru waniliowego
szczypta soli
kilka kropli aromatu pomarańczowego

Polewa: 50 ml śmietanki 36%, 50g gorzkiej lub mlecznej czekolady

Przygotowanie: 
1. Ciastka pokrusz - w malakserze lub przy pomocy wałka (wsadź herbatniki w woreczek foliowy i uderzaj w niego wałkiem). Herbatniki wymieszaj z roztopionym masłem - masa konsystencją powinna przypominać mokry piasek.



2. Gotową masą wylep dno formy do tarty. Nie musisz jej wcześniej smarować tłuszczem, bo herbatniki są z masłem, więc spód się nie przyklei. Włóż formę do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 na 10 min. Wyjmij formę i zostaw spód do wystygnięcia.

3. Przygotuj mus czekoladowy. Śmietanę wlej do garnuszka i postaw na małym ogniu, dodaj do niej cukier i cukier waniliowy. Doprowadź śmietanę do wrzenia, cały czas mieszając. Zdejmij z ognia.

4. Dodaj do śmietany aromat pomarańczowy, gorzką i mleczną czekoladę połamaną na kawałki. Mieszaj, aż czekolada całkowicie się rozpuści.



5. Jajka roztrzep ze szczyptą soli, aż staną się puszyste. Dodaj je do masy czekoladowej i delikatnie wymieszaj. Gotową masę wylej na podpieczony spód (jest dosyć rzadka, ale nie przecieka przez spód) i włóż do piekarnika na 25 min. Upieczona tartę odstaw do ostygnięcia.



6. Przygotuj polewę. Śmietankę wlej do miski, dodaj do niej połamaną czekoladę (dałyśmy gorzką, jednak jeśli wolicie słodsze desery zastąpcie ją mleczną czekoladą). Składniki rozpuść w kąpieli parowej. Gotową miksturą polej tartę. Na wierzchu ułóż owoce - u nas pomarańcze.

Nasze oceny:



Basia: Pyszny, rozpływający się w ustach deser. Ciężko nie poprosić o dokładkę. Pomarańcze idealnie komponują się z maślanym spodem i masą czekoladową. Moja ocena: 10/10.

Julka: Jest to deser idealny dla czekoladoholików. Zdecydowanym plusem jest to, że tarta nie jest za słodka, przez co można zjeść więcej porcji . Moja ocena: 10/10.

Drukuj

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...